Gdy zima przykrywa świat białą warstwą śniegu, zwykle myślimy o utrudnieniach na chodnikach i drogach oraz zabawach śniegiem. W ostatnich latach – szczególnie na terenach miejskich – białego puchu jest jak na lekarstwo. A tak naprawdę w obiegu wody w przyrodzie – śnieg pełni ważna funkcję… naturalnego magazynu wody.
Czy brak śniegu zimą to poważniejszy problem, niż nam się wydaje? Przyjrzyjmy się temu bliżej!
Czym właściwie jest retencja zimowa?
Retencja to zdolność krajobrazu do zatrzymywania wody. Latem robią to gleba, roślinność i naturalne zbiorniki wodne, a zimą – odpowiedzialny za to jest śnieg.
Pokrywa śnieżna działa niczym kołdra: przykrywa glebę, chroni ją przed ubytkiem wilgoci, jednocześnie gromadząc wodę w stanie stałym przez dłuższy czas. A potem – gdy temperatury rosną – podczas tajania oddaje ją powoli do gleby, rzek i wód gruntowych.
To ważny proces, bo w przeciwieństwie do deszczu, który szybko spływa po powierzchni, śnieg topnieje stopniowo. Dzięki temu woda ma czas, żeby wsiąknąć w glebę, odnowić poziom wód gruntowych i powoli uzupełnić strumienie oraz rzeki.
Śnieg to więc nie tylko świąteczny klimat – to etap cyklu hydrologicznego, który pomaga utrzymywać stabilność zasobów wodnych.
Dlaczego śnieg ma tak duże znaczenie dla przyrody?
Śnieg to znaczna „oszczędność wody” na potrzeby, jakie niesie ze sobą wiosna. Jest jednym z najważniejszych źródeł wody właśnie wtedy, gdy roztopy stają się naturalnym zasileniem dla środowiska.
W górach pokrywa śnieżna tworzy naturalne rezerwuary wody, które stopniowo zasilają rzeki aż do lata. Na terenach nizinnych śnieg pomaga w nawadnianiu gleb po zimie – tak niezbędnemu szczególnie w porze wiosennej, gdy przyroda budzi się do życia i potrzebuje wody. Śnieżna zima ogranicza ryzyko suszy – zwłaszcza wiosennej.
To dlatego wiosny, a następnie lata po bezśnieżnych zimach bywają bardziej suche, a rzeki szybciej osiągają niskie stany wód.
Inną kwestią jest jakość śniegu z terenów zurbanizowanych. Zwykle jest on mieszanką piasku, soli drogowej, spalin i innych zanieczyszczeń – dlatego nie powinien trafiać bezpośrednio do naturalnych odbiorników.
Co wpływa na to, ile wody mamy „ze śniegu”?
Im więcej śniegu, tym więcej zgromadzonej wody, na co ma wpływ: grubość pokrywy śnieżnej, długość jego zalegania oraz gęstość (mokry i ciężki śnieg to dużo więcej wody).
Ogromne znaczenie ma szybkość procesu topnienia. Powolne roztopy pozwalają glebie wchłonąć więcej wody. Jeśli jednak mamy do czynienia – jak w ostatnich sezonach zimowych – z nagłym ociepleniem po opadach, to woda zgromadzona w śniegu „na chwilę” spływa po powierzchni i… tracimy potencjał retencji śniegowej.
Znaczenie ma też roślinność i ukształtowanie terenu: gęsta roślinność zatrzymuje śnieg dłużej, a teren pagórkowaty sprzyja jego miejscowemu magazynowaniu.
Uboga w śnieg zima – jak wspierać retencję zimową
W Polsce w ostatnich latach zimy stają się cieplejsze, bardziej deszczowe, a śnieg pojawia się jedynie w krótkich epizodach.
W takiej sytuacji mniej wody zasila gleby i rzeki, wiosenne roztopy są niewielkie lub… nie ma ich wcale. W konsekwencji poziom wód gruntowych może nie odbudować się po lecie, a rolnicy mają trudniejszy start sezonu.
Nawet drobne działania mają znaczenie – przede wszystkim nie pozbywajmy się śniegu z własnej posesji. Gromadzony śnieg z tarasu, ścieżek czy schodów – przenośmy na tereny czynne biologicznie – oczywiście o ile to śnieg „czysty”, bez soli i piasku. Najlepiej jeśli będzie on rozłożony w miarę równomiernie, bowiem taka zbliżona do naturalnej warstwa śniegu – przyniesie więcej korzyści niż zbity kopiec w jednym miejscu.
To też dobry moment aby obserwować gdzie woda stoi po roztopach – z myślą działaniach wspierających małą retencję wiosną i w kolejnych sezonach – i gdzie zaplanować gromadzenie deszczówki i np. realizację niecki lub ogrodu deszczowego.
Śnieg jest ważniejszy, niż myślimy
To nie tylko zimowa dekoracja, a bezcenny etap obiegu wody, który pomaga ją gromadzić na wiosnę i lato. Gdy więc następnym razem spojrzysz przez okno na biały krajobraz, pamiętaj, że to zapowiedź wiosennego zastrzyku wody, którego przyroda i my sami – naprawdę potrzebujemy.
Obyśmy zimowych pejzaży nie oglądali jedynie na zdjęciach i w górach.
